LUBLIN, DZIEDZINIEC "KUL" - 24.04.2001

Lublin - Plan wykonany w 100%

Wczoraj tj. 24.04.2001 w ramach dni kultury studenckiej KUL - "Kulturalia" odbył się koncert zespołu Republika. Występ rozpoczął się po godzinie 21.00. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych Republika po raz kolejny udowodniła, że jest to zespół na światowym poziomie i jakieś anomalie nie są przeszkodą dla nich.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Grzegorza występ rozpoczęła najnowsza kompozycja zespołu: Nie pójdę do szkoły, następnie zespół sięgnął po album "Masakrę", z której usłyszeliśmy: utwór tytułowy, Mamonę, Odchodząc, po nich nastąpiły kolejno: Zapytaj mnie czy Cię kocham, oraz Republikę Marzeń (tytułowa) oraz Reinkarnacje z "Siódmej pieczęci", po której pojawiły się utwory z płyty Obywatela G.C.: Tak, tak , to ja; oraz Nie pytaj o Polskę. Po czym usłyszeliśmy "najbardziej koncertowy" utwór z "niedoszłej 3 płyty zespołu", czyli pierwszej solowej Obywatela G.C.: Paryż Moskwa 17.15, podobnie jak kolejny "hicior" Sam na linie, który dopiero na koncertach pokazał swoje prawdziwe oblicze. Na kolejny utwór czekałem ładnych kilka lat, mowa tu o Psach Pawłowa. W końcu udało mi się wyprosić u Grzegorza żeby zagrali go ponownie na koncercie - Zagrali i to jak!!!. Po nim usłyszeliśmy dostojne "Nieustanne tango" , które w warstwie tekstowej okazuje się być ponadczasową kompozycją. To dobrze, że Republika ponownie sięga do "perełek" z drugiego albumu, który tak często traktowała po macoszemu.

No i wreszcie przyszedł czas na "Starą Dobrą Republikę", to co zafundował nam zespół musiało zadowolić najbardziej wybrednych fanów, nawet tych, którzy często twierdzą, że prawdziwa Republika skończyła się na drugiej płycie. Usłyszeliśmy kolejno Śmierć w bikini, Znak równości, Sexy doll w pierwotnej dynamicznej wersji (tak trzymać) , Cało , Telefony, Kombinat i nieśmiertelną Białą Flagę - również "bez udziwnień" z powalająca na kolana solówka na fortepianie. Po czym publiczności odśpiewała Zacnym Jubilatom gromkie "Sto lat", natomiast zespół pożegnał rozgrzany tłum utworem "Będzie plan" (zaskoczenie?) zagranym z niesamowitym "wykopem" jakiego pozazdrościć mogą Republice inne polskie "Gwiazdy", jak chociażby zespół Myslovitz, który ( nic nie ujmując zespołowi) na tle naszych Bohaterów, tej nocy wypadł nader blado.

Po tak udanym występie Grzegorz, Zbyszek, Sławek i Leszek, nie pozostawili cienia wątpliwości, że jeżeli będą w tak dobrej formie (widziałem wszystkie koncerty Republiki w Lublinie) można im wierzyć, że maja w zanadrzu jakiś ".... doby plany", którym niebawem zapewne zaskoczą swoich słuchaczy. Tymczasem już dzisiaj można stwierdzić, iż "Plan Lublin" wykonali w 100%.

Po koncercie dało się usłyszeć opinie wielu fanów, że tej nocy odbyli wraz z Republiką prawdziwą podróż w czasie, w której to wspomnienia, łzy i dreszcze mieszały się co chwila, o czym sam miałem przyjemność się przekonać.

Jarek Wierzbicki

Ochrypnięty fan z Lublina